Spółki komunalne w mętnej wodzie
O tym, że Skarb Państwa nie radzi sobie z zarządzaniem i kontrolą nad własnymi spółkami, wiemy od dawna. Afera w Szpitalu Południowym rzuca światło na systemowe problemy także w sektorze spółek komunalnych.
Mamy w Polsce około 3000 spółek komunalnych, około tysiąca więcej niż dwie dekady temu. Sama stolica jest właścicielem ponad 20 jednoosobowych spółek handlowych i posiada udziały w kolejnych pięciu. Zwłaszcza w mniejszych gminach spółki komunalne to często najwięksi pracodawcy lokalni. Rozmnożenie spółek w samorządzie to efekt przekształcania dawnych zakładów budżetowych czy samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. To zjawisko korporatyzacji samorządu znane jest nie tylko w Polsce, ale upowszechniło się w całej Europie jako przejaw kopiowania przez sektor publiczny mechanizmów i form zarządzania właściwych dla prywatnego biznesu.
Nie było nigdy tajemnicą, że moda na spółki komunalne nie wynika tylko z przekonania, że korporacyjna formuła działania będzie sprzyjała bardziej efektywnemu gospodarowaniu. Spółki są bowiem zasadniczo wyjęte z reżimu sektora finansów publicznych, co oznacza luźniejsze rygory w zakresie kontroli zewnętrznej czy przejrzystości funkcjonowania. Rozwijając sektor spółek komunalnych „zapomnieliśmy” o rozciągnięciu na nie odpowiednich mechanizmów kontrolnych.
Przykładowo, wciąż nie jest do końca jasne, czy spółki komunalne w jakikolwiek sposób mogą być kontrolowane...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
